RSS
niedziela, 05 stycznia 2014

To przegląd fotografii zebranych w ciągu ostatnich kilku miesięcy, efekt moich wypraw rowerowych na południe od Warszawy, wzdłuż tzw. linii Otwockiej. Okolice te są absolutnie unikalne pod względem krajobrazowo-architektonicznym.

Problem polega na tym, że gdziekolwiek ruszymy się oddalając się od Warszawy, mijane miasteczka są mało wyróżniające się (wyjątkiem jest rzecz jasna Konstancin). Pejzaż mazowiecki jest mało urodziwy.

Tymczasem 30 km od centrum Warszawy trafiamy w inny świat. Pożydowskie, drewniane domy stoją wśród sosnowego lasu rosnącego na piaskowych wydmach, tu i ówdzie poprzetykanych mokradłami.

Najpierw wjeżdżamy do Otwocka, ostrożnie rozglądamy się na przejeździe przez tory i widzimy coś, co powinno przywołać nam uśmiech na twarzach w ponure zimowe popołudnie.

W centrum Otwocka nie znajdziemy zbyt wielu interesujących budynków - te znajdują się we wschodniej części miasta wśród drzew. Jednak to właśnie w centrum znajduje się budynek przedwojennego Sanatorium Gurewicza. Jeden z największych ponoć drewnianych budynków Europy jest dowodem na żenującą nieudolność władz - niszczeje, nie mając szans na renowację.

Ruszamy w stronę szosy lubelskiej. Znowu zaczynają dominować nieciekawe albo wręcz paskudne, współczesne domy. Jednak wystarczy spojrzeć w prawo i tuż przy szosie zobaczyć coś takiego:

Wreszcie zbliżamy się do szosy lubelskiej. Odrobina szczęścia i sprzyjających warunków pogodowych i możemy sycić wzrok takim oto widokiem:

Tagi: otwock
21:18, szulkin
Link Dodaj komentarz »
środa, 26 czerwca 2013

Od dawna chodził za mną ten pomysł, aby zrobić fotografie bram starych wolskich kamienic. Wielce prawdopodobne, że na Pradze Północ znalazłbym takich magicznych przedsionków więcej, być może w jeszcze bardziej spektakularnie i malowniczo złym stanie. Tym niemniej uważam, że godzinny spacer był bardzo owocny. Oto pierwsza część zdjęć:

Te proste zdjęcia aż się proszą o refleksję na temat mieszania się nowej (czasem widocznej w prześwietlonym tle) i starej Warszawy. Starej, ale czy koniecznie skazanej na zawalenie się czy rozbiórkę. Póki co jeszcze można cieszyć się malowniczością tych miejsc.

Tagi: Wola
15:03, szulkin
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 stycznia 2013

Choć wielokrotnie dawałem wyraz swojej fascynacji wielkomiejskim śródmieściem. Jakże rośnie więc zaskoczenie, gdy w mieście pojawia się jakiś nietypowy obraz.

Oto ulica Próżna, której południowa ściana właśnie przechodzi generalny remont - zniszczone kamienice odzyskują efektowny wygląd. Tymczasem ściana północna czeka na swój los. Jedna z bram jest zabudowana deskami. Ale oto w jednej z desek widzimy otwór. A przez nie widać tajemniczą figurkę:

Zachodnia część ulicy Złotej to niestety ta część Warszawy, gdzie trudno doszukać się czegokolwiek charakterystycznego. Jedyne miejsce do odwiedzenia - memoriał Getta z fragmentem muru - schowane jest w jednym z podwórek.

Z zewnątrz brzydka ściana sklepu spożywczego. Na szczęście ozdobiona:

Kilkanaście metrów dalej przy wejściu do sklepu czeka naturalny antagonista kota:

16:38, szulkin
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 grudnia 2012

Zimą nasze rowery stoją schowane w piwnicy, pozostaje więc tylko ciepło powspominać, jak przyjemnie jeździło się na nich wiosną, latem i jesienią. Oto kilka fotek z okolic Józefowa i Otwocka.

W Józefowie - mały lans w uszlachetnionej Syrenie Pickup z podmienionym silnikiem. Samochód był niewiarygodnie ciasny, ale ze zrozumiałych względów przyciągał wzrok przechodniów.

Niedługo potem trafiliśmy na malowniczo wijącą się rzeczkę Świder.

Wieczór i zachód Słońca zastał nas w Śródborowie.

Na koniec - podaję link do małej prezentacji książki: http://roweriada-kaszubska.strefa.pl

środa, 26 grudnia 2012

Nie mam niestety za dużo czasu, żeby odwiedzać to genialne miejsce. Odrestaurowany kompleks pofabryczny na Grochowie jest niesamowicie inspirującym miejscem. Ostatni raz byłem tam rok temu na Przetworach - imprezie promującej przetwarzanie odpadów w użyteczne i designerskie przedmioty.

Tym razem (październik 2012) trafiłem na wystawę nowoczesnych mebli. Zdarza mi się odwiedzać tego typu eventy i często jest to bardzo rozczarowujące. Meble są tak przegięte i awangardowe, że trudno je sobie wyobrazić w jakimkolwiek wnętrzu. Tym razem było inaczej. Proszę w szczególności zwrócić uwagę na lampę wyciętą z jednorodnego owalu z tworzywa;

Na resztę obiektów spoglądałem równie pożądliwie:

A na koniec skok do sąsiedniego budynku, gdzie rozmieściło się muzeum neonów.

niedziela, 23 grudnia 2012

We wrześniu 2012 centrum miasta było rano spowite gęstą mgłą, która zachowywała się niezwykle dynamicznie - niesiona wiatrem unosiła się i opadała, a Pałac Kultury dosłownie w ciągu paru sekund znikał i pojawiał się znowu:

Pół godziny później mgła całkowicie się rozwiała. Oto perspektywa na przesmyk Złotych Tarasów - kadr, w którym nie ma nic poza biurowcami i czystym niebem:

I wreszcie wieczór, choć już nie ten sam dzień i jeden z moich ulubionych biurowców w Warszawie - Rondo w okolicach złotej godziny:

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30